Niektorzy chirurdzy zakladaja jalowe bawelniane rekawiczki pod rekawiczki z neoprenu, zwykle wtedy gdy maja jakis problem ze skora na rekach. No i teraz jakis urzedas postanowil, ze te rekawiczki nie moga byc uzyte drugi raz, tylko ida do smieci. Nawet w skali naszego lazaretu to setki par rekawiczek miesiecznie. Zastanawiam sie czy jest jakis dobry i szlachetny cel, w sensie czy po wypraniu takie rekawiczki komus moga sie przydac?
